Przejdź do głównej zawartości

Mozzarella in carrozza- grzanka z serem


Grzanka z serem to super przekąska, czy choćby pyszne śniadanie. Uwielbiam, w różnych wersjach i z różnymi dodatkami. Z opiekacza, czy na patelni, w jajku, z szynką, wariacji jest moc. Okazuje się, że jest to także jedna z ulubionych przekąsek moich neapolitańskich przyjaciół. Dzisiaj podam Wam przepis na włoską wersję tej kanapki, ale oczywiście taką...podstawową. Nazywa się pięknie, mozzarella in carrozza- mozzarella w karocy :)




Na dwie duże kanapki przygotujcie:
  • 1 jajko
  • około 120 g mozzarelli
  • 4 kromki jasnego pieczywa (może być tostowe)
  • bułkę tartą
  • sól, pieprz, ewentualnie inne ulubione przyprawy
  • olej do smażenia
Jajko roztrzepujemy ze szczyptą soli i pieprzu oraz ewentualnie innymi przyprawami, ziołami. Na płaski talerz wysypujemy bułkę tartą.
Mozzarellę kroimy na plastry, które wkładamy między kromki chleba. Jeśli pieczywo, które wybraliście ma grubą i ciemną skórkę- lepiej ją odkrójcie, może się za bardzo przypiec. Złożone kromki dokładnie moczymy w jajku, a następnie obtaczamy w tartej bułce.
Smażymy najlepiej w dość mocno rozgrzanym głębokim oleju.
Po usmażeniu odkładamy na papier, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Przesmaczna, chrupiąca, serowa, ciągnąca się kanapka.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fiołkowa pychota

Codziennie podziwiam budzącą się do życia przyrodę. Wśród wschodzącej, soczyście zielonej trawy, pojawiło się mnóstwo fioletowych główek, radośnie prężących się do kwietniowego słonka! Kocham fiołki! Za ich kształt, wygląd, zapach, ale także za to, że te wszystkie walory można wykorzystać w kuchni, nie tylko do dekoracji dań. Moja przygoda z jadalnymi kwiatkami zaczęła się stosunkowo niedawno. Wcześniej raczej sceptycznie podchodziłam do przepisów wykorzystujących je. Postanowiłam jednak przekonać się, czy mój dystans warto dalej podtrzymywać. Już przy pierwszych próbach zmieniłam zdanie i wsiąkłam w takie dania i przetwory bardzo. Przyznaję, że większość receptur wymaga sporo zaangażowania, czasu i cierpliwości, ale koniec końców warto! Dzisiaj przepis na fiołkowy dżem.

Zupa ogórczasta

Zupa ogórkowa kojarzy mi się z wersją z ogórków kiszonych. Przynajmniej taka zawsze gościła na moim stole. Pierwszy raz skusiłam się na ugotowanie jej ze świeżych, nieprzetworzonych ogórków, dlatego nazwałam ją "ogórczastą", dla odróżnienia ;) Wyszła pyszna i aromatyczna. Moi współbiesiadnicy byli zaskoczenia, że nie jest ostra i mocno podkręcona przyprawami, jak to zwykle moje potrawy, ale nie ma co ukrywać- niektóre smaki wymagają odpowiedzialnego traktowania. Żeby oddać ogórkowi, co mu się należy, powściągnęłam swoje zapędy i wyszło cudownie. Polecam!

Chabrowe lato w szklance

W tym roku wiosna nas rozpieszcza. Chyba w większości kraju mamy dużo słońca i zwykle zupełnie  letnie temperatury. W związku z tym i roślinki spieszą się z kwitnieniem i owocowaniem. Dzisiaj postanowiłam ruszyć na chabry i okazało się, że w moim rejonie to ostatni dzwonek! A ja głupia zastanawiałam się, czy to nie za wcześniej jednak... Także Pichceniomaniacy, na zbiory! Zwłaszcza jeśli macie ochotę wypróbować poniższy przepis. Na szczęście chabry są dość sporymi kwiatuszkami, więc nie ma z nimi jakoś przesadnie dużo pracy. Trzeba jednak pamiętać, by wybrać bezpieczne miejsce zbioru. Z dala od ulicy, od mocno pryskanych pól. Ja swoje zdobyłam na nieuprawianym od dłuższego czasu poletku w pobliżu lasu- i takich miejsc najlepiej szukajcie.