Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą śniadanie

Niebiańskie jajko na miękko

Jeśli macie w domu małego człowieczka, którego chcecie zachęcić do jedzenia jajek, na przykład w wersji na miękko, to ten przepis jest właśnie dla Was. Jeśli macie ochotę zaskoczyć ukochaną osobę niebanalnym pomysłem na pyszne śniadanko- nie mogliście trafić lepiej. A jeśli po prostu chcecie jakiejś odmiany, by Wasz posiłek nie było nudny, to po prostu zachęcam do skorzystania z poniższej receptury. Takie puszyste chmurki z płynnym złotem w środku rozświetlą każdy, nawet najbardziej pochmurny poranek :) A teraz poetycko przechodzimy do przygotowania tego niebiańskiego dania.

Omletowe szaleństwo z dyniowym akcentem

Omlety to jeden z obowiązkowych punktów w menu wielbicieli dań jajecznych. Ja je robię zwykle na śniadanie, kiedy mam ochotę na coś wyjątkowego. Uwielbiam potrawy tak wdzięczne, można podać je na słono i na słodko, z dowolną kombinacją składników. Cudowne pole do popisu i puszczenia wodzy wyobraźni, do eksperymentów. Ponieważ jesień dynią stoi to nawiązałam do tego trendu, ale chyba w nieco...nieoczekiwanym wydaniu. Wykorzystałam bowiem nie samą dynię, a jej kwiaty. Wyszło wybornie. Kwiaty same w sobie są delikatne w smaku. Leciutko słodkie, warzywne, pyszne.

Smażone zielone pomidory

Znacie tę historię? "Smażone zielone pomidory w Whistle Stop Caffe", to słodko-gorzka opowieść amerykańskiej pisarki Fannie Flagg. Rzeczone zielone pomidory, kuchnia i gotowanie także są bohaterami tej powieści, zwłaszcza, że główne bohaterki prowadzą w swoim rodzinnym mieście knajpkę, gdzie splatają się historie mieszkańców, toczy codzienne życie. Dzisiaj mam dla Was przepis na najpyszniejsze rzeczone smażone pomidory. Może Wam też posmakują i będą źródłem wspomnień, tak jak dla bohaterów książki.

Grzaneczki z pyszną pastą

To moje dzisiejsze śniadanko. Co prawda na bazie pieczywa, którego raczej unikam, ale bez przesady- trzeba sobie pozwolić od czasu do czasu na trochę szaleństwa ;) W każdym razie wszystko w zdrowej wersji, a na przygotowanie wcale nie potrzeba zbyt dużo czasu.

Ruska pizza

To danie nie ma nic wspólnego z kuchnią rosyjską/ruską, z pizzą- może tylko kształt. Taką nazwę dostało lata temu, kiedy chciało się zjeść coś dobrego, innego, a niekoniecznie można było pozwolić sobie na wyprawę do pizzerii i trzeba było nieco oszukać. Gdy snuję się po kuchni myśląc: "zjadłabym coś dobrego", to ten placek często przychodzi mi do głowy w pierwszej kolejności. Tak naprawdę można zaszaleć i stworzyć kompozycję dowolnych, ulubionych dodatków. Przygotowanie trwa znacznie krócej niż przygotowanie domowej pizzy, może komuś przypadnie do gustu.

Cebula z jajkiem

Od kilku dni prześladowało mnie wspomnienie tego smaku. Tak mnie męczyło i dręczyło, że aż w końcu się podałam i upichciłam ;) Cebula z jajkiem to klasyka w moim domu. Dla mnie, coś dobrze znanego, przywołującego piękne wspomnienia z dzieciństwa, ale zauważyłam, że nie jest to za bardzo popularne danie. Przygotowanie zabiera więcej czasu niż zrobienie zwykłej jajecznicy, no i smak jest kompletnie inny. Jednak jeśli lubicie cebulę, to gwarantuję, że będziecie zauroczeni!

Jajecznica pyszna, że "o kurka"!

Nie jestem zwolenniczką słodkich śniadań. Za wiele zjeść nie mogę i potem szybko robię się głodna. Drugie śniadanie to zwykle owoce, jakiś jogurt, płatki, bardzo mi to odpowiada. Jednak pierwszy posiłek musi być bardziej konkretny. Najlepiej lubię jajka, pod każdą postacią. Po nich długo czuję się nasycona i pełna energii- po prostu już tak mam. Być może to kwestia wieloletnich nawyków i z czasem mogłabym to zmienić, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza. Dzisiaj mam dla Was propozycję jajecznicy z kurkami, z dodatkiem pomidorów.

Kanapka na ciepło- smak włoskiej bruschetty... inaczej

Ostatnio wpadł mi w ręce bardzo ciekawy artykuł, mocno naukowy, na temat naszych preferencji smakowych, smaku umami, który jest w końcu jednym z pięciu odczuwalnych przez człowieka oraz o przeróżnych czynnikach, które warunkują nasze kulinarne doznania i preferencje. Okazuje się, że nawet kształt łyżki i materiał, z której jest wykonana wpływa na to czy zupa, którą wcinamy smakuje nam bardzo, czy troszkę mniej. Zawsze zastanawiało mnie, jak to jest, że ta sama potrawa, w lekko zmienionej formie, innym kształcie lub podana w inny sposób, w innym naczyniu smakuje inaczej. Po lekturze wspomnianego artykułu już wcale mnie to nie dziwi, raczej skłania do eksperymentów. Dzisiaj pomysł niejako inspirowany tą historią. Małe co nieco z miłości do włoskiej bruschetty.

Delikatne placuszki z "wybuchowym" dodatkiem

W końcu coś na słodko! Moje dzisiejsze drugie śniadanie. Cudowny poprawiacz nastroju, w związku z chmurami, które znowu zasłoniły tak wyczekiwanie słoneczko. Te lekkie, puchate placuszki można serwować na wiele różnych sposobów. Może nie są najszybsze w przygotowaniu, ale robi się je prosto. Są tak smaczne, że warto się poświęcić. Ja wracam do nich co i rusz, komponując z przeróżnymi dodatkami; raz ze sprawdzonymi i ulubionymi, innym razem z czymś zupełnie nowym. Dzisiaj proponuję placuszki z granatem w sosie karmelowym. 

Smażony makaron czyli frittata z makaronem

Danie, które często przygotowuję na zasadzie wykorzystania resztek, gdyż nienawidzę wyrzucać jedzenia i robię to wyłącznie, gdy jest to konieczne. Makaron, kasza, ryż, mięso, tak naprawdę cokolwiek zostanie nam po posiłku, zatopione w jajka, z ulubionymi dodatkami, może stworzyć coś naprawdę niezwykłego. Tym razem jednak, przygotowywałam frittatę z premedytacją, bardzo lubię to danie bo jest pyszne i pożywne. Świetnie smakuje na ciepło, ale i na zimno. Wiem, że makaron można przygotować na milion sposobów, ale ten jest ciekawy, spróbujcie, warto.

Najlepsze śniadanie na świecie, czyli grzybek a'la mama Tereska

Trafiłam ostatnio w telewizji na powtórkowy odcinek mojego ulubionego programu kulinarnego Masterchef Australia. Moi ulubieni szefowie kuchni nawiązywali do potraw z dzieciństwa, przepisów swoich mam. Okazuje się, że nawet uznani profesjonaliści chylą czoła przed klasycznymi potrawami w wykonaniu swoich rodzicieli. To chyba zresztą nic niezwykłego, każdy z nas ma pewnie w pamięci niejedną potrawę, o której śmiało powiedzieć może "moja mama/tata robi najlepiej"... Mam i ja! ;) Od razu pomyślałam o jednej z takich maminych perełek, o grzybku. Smażony placek, niby łatwa sprawa, niby wiem jak go zrobić, a jednak, nigdy nie smakuje tak dobrze, jak ten przygotowany przez moją mamę, magia. Chętnie zaprosiłabym Was na degustację, ale ponieważ..hmmm...mam za mało śmietany ;) to tymczasem podzielę się przepisem.

Grzyby z jajami

Są takie dni, kiedy nie pędzimy od rana, kiedy możemy pospać, celebrować pyszną poranną kawę i śniadanie z prawdziwego zdarzenia. Uwielbiam takie poranki. Wtedy faktycznie staram się przygotować coś specjalnego, na co zwykle po prostu nie mam czasu. Dzisiejsza propozycja pojawiła się u mnie właśnie jako danie śniadaniowe, ale czyż nie może być częścią pysznego obiadu, albo ciekawym elementem Wielkanocnego stołu? Spróbujcie, ja uważa, że jest to super pomysł do podania gościom z przeróżnych okazji.

Omlet na słono

Omlet to wspaniałe śniadanie, na słodko, czy na słono, zawsze pożywne i pyszne. Mój ideał to jednak ten słony, słodkie śniadanie to raczej nie dla mnie, przynajmniej nie tak na co dzień. Puchaty placek z pysznymi dodatkami- to jest to!

Placuszki BEZ wyrzutów sumienia

Bo słodkie, bo smażone, chyba kaloryczne... a kto by o to dbał, gdy tak krótko można się nimi cieszyć! Jest to, przyznaję, nowość w moim wykonaniu. Testowane na ludziach, przeżyli i proszą o jeszcze, a to zwykle dobry znak. :) O plackach z kwiatami bzu słyszałam już dawno, ale jakoś... nie miała przekonania, a może potrzeby, żeby sprawdzić, czy faktycznie smakują tak pysznie jak twierdzą ci, którzy spróbowali. Niektórzy piszą, że jest to smak ich dzieciństwa... czy ktoś z Was to potwierdza? U mnie w domu nie przyrządzało się takich pyszności i teraz już wiem, co straciliśmy. Placki są naprawdę wyśmienite i banalne w przygotowaniu.

Szparagowe śniadanie

Nie rzucam słów na wiatr. Szparagi, w sezonie, wykorzystuję do granic możliwości. Jako główna część posiłku, baza lub jako dodatek. Gotowane w wodzie, na parze, grillowane, pieczone- co kto woli. Czasem mam ochotę poszaleć w kuchni nie tylko obiadowo i kolacyjnie ale także śniadaniowo. Zwłaszcza gdy czeka mnie intensywny dzień, lubię dodać sobie otuchy i przede wszystkim energii czymś smakowitym. Dla mnie idealne są jajka, po których zjedzeniu długo nie odczuwam głodu, a gdy załatwiam mnóstwo spraw i jestem zabiegana to dosyć ważne. Ileż to razy siedziałam na spotkaniu i umierałam ze wstydu gdyż kiszki grały marsza, albo raczej jakiś heavy metalowy koncert ;) Moja propozycja śniadania ze szparagami i jajkiem nie jest może najszybsza, ale przy dobrej organizacji pracy nie zajmie dużo więcej czasu niż zrobienie wieloskładnikowej kanapki.