Przejdź do głównej zawartości

Ryba marynowana, byle nie zmarnowana!

Zdarzyło Wam się nie mieć pomysłu na wykorzystanie ryb, na przykład tych, przygotowywanych przy okazji Świąt? Wiadomo, że każda ryba smakuje najlepiej, gdy jest świeża. Jest jednak dobry sposób, poza mrożeniem, by ją ciekawie i smacznie przyrządzić i przechować. Uzyskamy w ten sposób smaczną przystawkę, która zasili spiżarnię, choćby na wypadek niezapowiedzianych gości.



Potrzebne nam będą:

  • około 400 g filetów z ryby, polecam jednak te morskie
  • jajko
  • mąka
  • olej do smażenia
na zalewę:
  • litr wody
  • 1/3 szklanki octu 10%
  • duża cebula
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • kilka liści laurowych
  • łyżeczka soli
  • 3 łyżeczki cukru
Filety obtaczamy w jajku i mące.
Smażymy na rozgrzanym oleju na złoty kolor.
W międzyczasie zagotowujemy ze sobą wszystkie składniki zalewy.


Jeśli wolicie bardziej octowy smak- po prostu użyjcie więcej octu, ja uważam, że podana ilość jest absolutnie wystarczająca. Przestudzoną rybę wkładamy do słoika.
Zalewamy gorącą zalewą, słoik zakręcamy.
Tak przygotowaną rybkę możecie przechowywać w chłodnym miejscu przez kilka tygodni. Jeśli chcecie zachować na dłużej- wystarczy pasteryzować, 15-20 minut. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jakby ciacho, a jednak sałatka

Lubię takie lekkie mylenie zmysłów, kiedy oko widzi co innego, niż jest w rzeczywistości. Pokrojone na kawałki jakby ciasto, które w rzeczywistości jest sałatką- to jest to. Zaskakujące, a do tego pyszne- idealne na przyjęcie.

Fiołkowa pychota

Codziennie podziwiam budzącą się do życia przyrodę. Wśród wschodzącej, soczyście zielonej trawy, pojawiło się mnóstwo fioletowych główek, radośnie prężących się do kwietniowego słonka! Kocham fiołki! Za ich kształt, wygląd, zapach, ale także za to, że te wszystkie walory można wykorzystać w kuchni, nie tylko do dekoracji dań. Moja przygoda z jadalnymi kwiatkami zaczęła się stosunkowo niedawno. Wcześniej raczej sceptycznie podchodziłam do przepisów wykorzystujących je. Postanowiłam jednak przekonać się, czy mój dystans warto dalej podtrzymywać. Już przy pierwszych próbach zmieniłam zdanie i wsiąkłam w takie dania i przetwory bardzo. Przyznaję, że większość receptur wymaga sporo zaangażowania, czasu i cierpliwości, ale koniec końców warto! Dzisiaj przepis na fiołkowy dżem.

Jajka po szkocku po polsku

Tym wpisem zaczynam tegoroczną serię receptur, które fantastycznie sprawdzą się na wielkanocnym stole. Jajka po szkocku jakoś nigdy wcześniej nie gościły w moim świątecznym jadłospisie, no i jak wzięłam je na warsztat, to okazało się, że tym razem też nie zagoszczą, a przynajmniej nie w oryginalnej wersji. Nie byłabym sobą gdybym nie dodała czegoś od siebie i oto efekt. Gorąco polecam!