Przejdź do głównej zawartości

Dorsz z cukinią, a cukinia z dorszem, a wszystko w cudownie chrupiącej panierce!

Czasami mamy ochotę na kulinarne grzeszki i jakąś, zwykle niezbyt zdrową, przesadę. Jedni biegną wtedy po hamburgera czy kebaba, ja robię coś w zdecydowanie za grubej panierce. Usprawiedliwić ma mnie tylko to, że panierowaniu i smażeniu podlega zdrowa ryba i równie wartościowa cukinia. 
Lista zakupów nie jest zatem zbyt długa: 
  • ulubiona rybka- ja wybrałam świeżego dorsza, 
  • nieduża cukinia,
  • 2 jajka, 
  • bułka tarta, 
  • mąka, 
  • sól, 
  • pieprz
  • cytryna. 
Tyle.

Rybę opłukałam, wysuszyłam, przyprawiłam solą, pieprzem i sokiem z cytryny, odstawiłam w chłodne miejsce na około 1h. Po upływie tego czasu, pokroiłam cukinię wzdłuż, na około 0,5-1 cm plastry, lekko posoliłam i popieprzyłam po obu stronach. Cukinię i rybę smażyłam równolegle, na dwóch patelniach, uprzednio obtoczone w mące, rozkłóconym z odrobiną soli jajku, a na samym końcu bułce tartej. Plastry cukinii smażyłam około 2-3 minuty z każdej strony. Rybę, filet o grubości 2 cm, po 3-4 minuty na dość dużym ogniu z każdej strony. Panierka pięknie się przyrumieniła, ryba była soczysta i usmażona w punkt, a cukinia chrupka na zewnątrz a cudownie miękka i słodka w środku. Samych pysznych grzeszków Wam życzę :)


Komentarze

Prześlij komentarz

Administratorem danych jest Pichceniomania. Dane podane w formularzu kontaktowym i/lub wymagane do dodania komentarza zostaną wykorzystane wyłącznie w celu publikacji wpisanego zapytania/komentarza i udzielenia ewentualnej odpowiedzi.

Popularne posty z tego bloga

Jakby ciacho, a jednak sałatka

Lubię takie lekkie mylenie zmysłów, kiedy oko widzi co innego, niż jest w rzeczywistości. Pokrojone na kawałki jakby ciasto, które w rzeczywistości jest sałatką- to jest to. Zaskakujące, a do tego pyszne- idealne na przyjęcie.

Pieczarkowe zapiekańce

Moja dzisiejsza propozycja to świetna przystawka, zakąska, ale znakomicie sprawdzi się także jako danie obiadowe. Grzyby i mięso to po prostu świetne połączenie. Precyzując, w tym przypadku grzyby połączyłam z podrobami i sprawdziło się to genialnie. Do tego serowy akcent i nutka wędzonego aromatu- polecam!

Zupa ogórczasta

Zupa ogórkowa kojarzy mi się z wersją z ogórków kiszonych. Przynajmniej taka zawsze gościła na moim stole. Pierwszy raz skusiłam się na ugotowanie jej ze świeżych, nieprzetworzonych ogórków, dlatego nazwałam ją "ogórczastą", dla odróżnienia ;) Wyszła pyszna i aromatyczna. Moi współbiesiadnicy byli zaskoczenia, że nie jest ostra i mocno podkręcona przyprawami, jak to zwykle moje potrawy, ale nie ma co ukrywać- niektóre smaki wymagają odpowiedzialnego traktowania. Żeby oddać ogórkowi, co mu się należy, powściągnęłam swoje zapędy i wyszło cudownie. Polecam!