Przejdź do głównej zawartości

Lekki bigosik z młodej kapusty

Duszona kapustka, to jest moje ulubione danie w kapuścianym sezonie. Najbardziej lubię ją w formie lekkiego bigosu z kiełbaską i dużą ilością koperku. Kapusta jest źródłem bogatym w witaminy, składniki mineralne oraz błonnik pokarmowy. Odpowiednio przyrządzona i doprawiona wcale nie jest ciężkostrawna, jak czasem się uważa. Świetna jako samodzielne danie, ale i dodatek do mięsnego lub rybnego posiłku.


Składniki:
  • średnia główka kapusty
  • 300 g kiełbasy, na przykład śląskiej
  • 150 g boczku
  • 2 średnie cebule
  • pół łyżeczki kminu rzymskiego
  • łyżeczka czarnego pieprzu (lub więcej jeśli wolicie)
  • sól
  • 4 ziaren ziela angielskiego
  • 5 liści laurowych
Z kapusty usuwamy twardy środek.
Kroimy lub szatkujemy.
Boczek kroimy i podsmażamy.
Następnie dodajemy pokrojoną w na plastry, z potem w ćwiartki kiełbasę.
Gdy się zrumieni, dodajemy pokrojoną w pióra cebulę.
Podsmażamy. W międzyczasie zagotowujemy wodę i parzymy w niej kapustę.
Wrzucamy na wrzątek i jak ponownie woda zacznie się gotować- odcedzamy. Robię tak, zwłaszcza, gdy nie znam źródła pochodzenia ani konkretnego smaku. Zdarza się, że kapusta jest gorzka. Dzięki temu zabiegowi tej gorzkości możemy ją pozbawić a dodatkowo takie blanszowanie usuwa z niej wszelkie niechciane zanieczyszczenia, czy aromaty.  Przekładamy do garnka z mięsem i mieszamy.
Lekko solimy i dodajemy liście laurowe i ziarna ziela angielskiego.
Początkowo dusimy bez przykrycia, by większa część olejków, które odpowiedzialne są także za wzdęcia, odparowała. Po jakichś 15 minutach doprawiamy pieprzem i kminem rzymskim.
Przykrywamy i dusimy do miękkości. Na koniec dodajemy posiekany koperek.
Próbujemy i doprawiamy solą i ewentualnie dodatkowo pieprzem. Smacznego.

Komentarze

  1. Bigosik zawsze mi smakuje, a z mlodej kapustki to juz marzenie. Nawet o 5 rano :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, uwielbiam, nawet i w środku nocy- nie odmówię ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam bigos z młodej kapusty, tylko zamiast boczku i kiełbaski daję mięso mielone :) Pyszna propozycja!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, ale i za podpowiedź. Z mielonym mięsem nie robiła, a faktycznie może być pycha.

      Usuń
  3. Bardzo lubie bigosik z młodej kapustki :) Bardziej mi smakuje niż z kiszonej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie umiem wybrać, który smakuje mi bardziej. Po prostu lubię kapuchę pod każdą postacią :)

      Usuń
  4. Wspaniałe smaki dzieciństwa! Pyszności <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! I warto sobie od czasu do czasu albo i częściej ;) zafundować podróż w czasie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Administratorem danych jest Pichceniomania. Dane podane w formularzu kontaktowym i/lub wymagane do dodania komentarza zostaną wykorzystane wyłącznie w celu publikacji wpisanego zapytania/komentarza i udzielenia ewentualnej odpowiedzi.

Popularne posty z tego bloga

Jakby ciacho, a jednak sałatka

Lubię takie lekkie mylenie zmysłów, kiedy oko widzi co innego, niż jest w rzeczywistości. Pokrojone na kawałki jakby ciasto, które w rzeczywistości jest sałatką- to jest to. Zaskakujące, a do tego pyszne- idealne na przyjęcie.

Fiołkowa pychota

Codziennie podziwiam budzącą się do życia przyrodę. Wśród wschodzącej, soczyście zielonej trawy, pojawiło się mnóstwo fioletowych główek, radośnie prężących się do kwietniowego słonka! Kocham fiołki! Za ich kształt, wygląd, zapach, ale także za to, że te wszystkie walory można wykorzystać w kuchni, nie tylko do dekoracji dań. Moja przygoda z jadalnymi kwiatkami zaczęła się stosunkowo niedawno. Wcześniej raczej sceptycznie podchodziłam do przepisów wykorzystujących je. Postanowiłam jednak przekonać się, czy mój dystans warto dalej podtrzymywać. Już przy pierwszych próbach zmieniłam zdanie i wsiąkłam w takie dania i przetwory bardzo. Przyznaję, że większość receptur wymaga sporo zaangażowania, czasu i cierpliwości, ale koniec końców warto! Dzisiaj przepis na fiołkowy dżem.

Jajka po szkocku po polsku

Tym wpisem zaczynam tegoroczną serię receptur, które fantastycznie sprawdzą się na wielkanocnym stole. Jajka po szkocku jakoś nigdy wcześniej nie gościły w moim świątecznym jadłospisie, no i jak wzięłam je na warsztat, to okazało się, że tym razem też nie zagoszczą, a przynajmniej nie w oryginalnej wersji. Nie byłabym sobą gdybym nie dodała czegoś od siebie i oto efekt. Gorąco polecam!