Przejdź do głównej zawartości

Fasolka z bobem w pomidorach


Troszkę inny sposób na fasolkę, z dodatkiem bobu. Żeby nie było nudno. Zdrowe warzywka, w tej wersji mogą być dodatkiem, ale w zupełności mogą stanowić całkowite, odrębne, pożywne danie. Szczególnie polecam wszystkim znudzonym tradycyjnymi sposobami serwowania fasolki.


Składników nie ma wiele, a i przygotowanie jest wprost banalne. Przygotujcie zatem:
  • 400 g fasolki szparagowej
  • 250 g bobu
  • 5 ząbków czosnku
  • średnią cebulę
  • 4 średnie pomidory (można zastąpić ok 200 ml przecieru)
  • łyżeczkę suszonej bazylii
  • sól, pieprz i cukier
Fasolkę gotuję w lekko osolonej i delikatnie osłodzonej wodzie, tak, żeby pozostała chrupiąca. Bób gotuję z czosnkiem, solę pod koniec gotowania, także pilnując, żeby ziarna nie były rozgotowane. Po odcedzeniu przelewam zimną wodą, najlepiej z lodem, dzięki temu łatwiej pozbędziemy się skórki.

Na patelni, na rozgrzanym oleju podsmażam pokrojoną cebulkę. Wrzątkiem zalewam pomidory i obieram ze skórki. Kroję w kostkę i dorzucam do cebuli. Duszę, aż pomidory ładnie się rozprażą, na koniec dodaję rozdrobniony czosnek, który gotował się z bobem. Jeśli pomidory są kwaskowe, dodaję pół łyżeczki cukru, dorzucam bazylię, doprawiam solą i pieprzem. Na koniec dorzucam fasolkę i obrany bób, chwilkę wszystko razem podsmażam i gotowe. Smacznego! :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jakby ciacho, a jednak sałatka

Lubię takie lekkie mylenie zmysłów, kiedy oko widzi co innego, niż jest w rzeczywistości. Pokrojone na kawałki jakby ciasto, które w rzeczywistości jest sałatką- to jest to. Zaskakujące, a do tego pyszne- idealne na przyjęcie.

Fiołkowa pychota

Codziennie podziwiam budzącą się do życia przyrodę. Wśród wschodzącej, soczyście zielonej trawy, pojawiło się mnóstwo fioletowych główek, radośnie prężących się do kwietniowego słonka! Kocham fiołki! Za ich kształt, wygląd, zapach, ale także za to, że te wszystkie walory można wykorzystać w kuchni, nie tylko do dekoracji dań. Moja przygoda z jadalnymi kwiatkami zaczęła się stosunkowo niedawno. Wcześniej raczej sceptycznie podchodziłam do przepisów wykorzystujących je. Postanowiłam jednak przekonać się, czy mój dystans warto dalej podtrzymywać. Już przy pierwszych próbach zmieniłam zdanie i wsiąkłam w takie dania i przetwory bardzo. Przyznaję, że większość receptur wymaga sporo zaangażowania, czasu i cierpliwości, ale koniec końców warto! Dzisiaj przepis na fiołkowy dżem.

Jajka po szkocku po polsku

Tym wpisem zaczynam tegoroczną serię receptur, które fantastycznie sprawdzą się na wielkanocnym stole. Jajka po szkocku jakoś nigdy wcześniej nie gościły w moim świątecznym jadłospisie, no i jak wzięłam je na warsztat, to okazało się, że tym razem też nie zagoszczą, a przynajmniej nie w oryginalnej wersji. Nie byłabym sobą gdybym nie dodała czegoś od siebie i oto efekt. Gorąco polecam!