Przejdź do głównej zawartości

Lekka pieczarkowa na maśle

Zupy uwielbiam. Co kilka dni po prostu muszę jakąś pochłonąć. Nic nie koi i nie daje tyle kulinarnego szczęścia, co pyszna ciepła zupa, zwłaszcza w chłodne dni. Dzisiaj nieco mniej klasyczne wydanie pieczarkowej. Kremowa, aromatyczna, mocno grzybowa.


Do towarzystwa 700 g pieczarek potrzebujecie także:
  • dwóch ziemniaków
  • dwóch niedużych marchewek
  • pietruszki
  • pora
  • średniej cebuli
  • łyżki lub dwóch masła klarowanego
  • pieprzu, soli, lubczyku, liścia laurowego, tymianku
Ziemniaki, marchewki, pietruszkę i pora kroję na nieduże kawałki i gotuję je z kilkoma liśćmi laurowymi, odrobiną soli i pieprzu. 
Umyte pieczarki kroję w plastry.
Dzielę je miej więcej na pół. Jedna część trafia od razu do gotujących się warzyw, drugą natomiast duszę z cebulką na maśle.
Gdy warzywa i pieczarki ugotują się, wywar lekko studzę a następnie miksuję. Dorzucam podduszoną część pieczarek i gotuję wszystko razem kilka, kilkanaście minut. Doprawiam lubczykiem i tymiankiem, oczywiście pieprzem i solą do smaku. Polecam wykorzystanie białego pieprzu- jest bardziej aromatyczny od czarnego. Zmiksowane warzywa i pieczarki nadają zupie kremowej konsystencji. Nie potrzeba niczym więcej jej zagęszczać. Jeśli chcecie uzyskać bardziej treściwe danie, podajcie zupę z ulubionym makaronem lub kaszą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fiołkowa pychota

Codziennie podziwiam budzącą się do życia przyrodę. Wśród wschodzącej, soczyście zielonej trawy, pojawiło się mnóstwo fioletowych główek, radośnie prężących się do kwietniowego słonka! Kocham fiołki! Za ich kształt, wygląd, zapach, ale także za to, że te wszystkie walory można wykorzystać w kuchni, nie tylko do dekoracji dań. Moja przygoda z jadalnymi kwiatkami zaczęła się stosunkowo niedawno. Wcześniej raczej sceptycznie podchodziłam do przepisów wykorzystujących je. Postanowiłam jednak przekonać się, czy mój dystans warto dalej podtrzymywać. Już przy pierwszych próbach zmieniłam zdanie i wsiąkłam w takie dania i przetwory bardzo. Przyznaję, że większość receptur wymaga sporo zaangażowania, czasu i cierpliwości, ale koniec końców warto! Dzisiaj przepis na fiołkowy dżem.

Zupa ogórczasta

Zupa ogórkowa kojarzy mi się z wersją z ogórków kiszonych. Przynajmniej taka zawsze gościła na moim stole. Pierwszy raz skusiłam się na ugotowanie jej ze świeżych, nieprzetworzonych ogórków, dlatego nazwałam ją "ogórczastą", dla odróżnienia ;) Wyszła pyszna i aromatyczna. Moi współbiesiadnicy byli zaskoczenia, że nie jest ostra i mocno podkręcona przyprawami, jak to zwykle moje potrawy, ale nie ma co ukrywać- niektóre smaki wymagają odpowiedzialnego traktowania. Żeby oddać ogórkowi, co mu się należy, powściągnęłam swoje zapędy i wyszło cudownie. Polecam!

Chabrowe lato w szklance

W tym roku wiosna nas rozpieszcza. Chyba w większości kraju mamy dużo słońca i zwykle zupełnie  letnie temperatury. W związku z tym i roślinki spieszą się z kwitnieniem i owocowaniem. Dzisiaj postanowiłam ruszyć na chabry i okazało się, że w moim rejonie to ostatni dzwonek! A ja głupia zastanawiałam się, czy to nie za wcześniej jednak... Także Pichceniomaniacy, na zbiory! Zwłaszcza jeśli macie ochotę wypróbować poniższy przepis. Na szczęście chabry są dość sporymi kwiatuszkami, więc nie ma z nimi jakoś przesadnie dużo pracy. Trzeba jednak pamiętać, by wybrać bezpieczne miejsce zbioru. Z dala od ulicy, od mocno pryskanych pól. Ja swoje zdobyłam na nieuprawianym od dłuższego czasu poletku w pobliżu lasu- i takich miejsc najlepiej szukajcie.