Przejdź do głównej zawartości

Warzywna zupka z przysmażoną na złoto cukinią

Taka trochę "śmieciowa" zupka. Pełna smaku i aromatów, z moją ukochaną cukinią w roli głównej. Kiedyś dyskutowałam z koleżanką, która twierdziła, że na co, jak na co, ale że cukinia na zupę się nie nadaje, że jest mdła, że zupa wychodzi nieprzyjemnie słodkawa... Wysłuchałam z cierpliwością, ale jakże się z nią nie zgodziłam! Fakt, jeśli ktoś nie przepada za naturalnym smakiem warzyw- to żadna zupa na ich bazie, ugotowana bez jakiegoś mocniejszego akcentu, nie będzie mu smakowała. Jednak można użyć magii przypraw i sprawić, by ten smak był atrakcyjny także dla krytykantów. Uważam, że przepis, który dzisiaj dla Was mam, godzi jednych i drugich. Zupka ma ten lekko słodkawy smak, ale jest także lekko kwaśna, z tła przebija także delikatna nuta czosnku. Jeśli użyjecie, tak jak ja, solidnej porcji czarnego pieprzu- będzie do tego rozkosznie ostra i rozgrzewająca. Smacznego.


Składniki na 4-5 porcji:
  • 3 średnie ziemniaki
  • cukinia, 2 średnie, około 0,5 kg lub najlepiej około 10 cukinii "baby"
  • 3 średnie marchewki
  • 3 ząbki czosnku
  • 4 drobne cebulki dymki z odrobiną szczypioru
  • 3l bulionu warzywnego lub warzywno-drobiowego (4 marchewki, 2 pietruszki wraz z natką, seler- kawałek korzenia i spora ilość liści, średni por, 2 ząbki czosnku, 5 ziaren ziela angielskiego, 4 liście laurowe, 2 skrzydełka z kurczaka, łyżeczka soli)
  • 5 suszonych pomidorów
  • sól
  • pieprz
  • pół łyżeczki suszonego oregano
  • 3-4 łyżki oleju lub oliwy nadającej się do smażenia
Na początek bulion- jeśli nie mamy gotowego, to tworzymy go z wymienionych powyżej składników i oczywiście wody.
Nastawiamy, by się powoli warzył, przez przynajmniej godzinę. W międzyczasie na plastry kroimy cukinię, drobniej, jeśli wykorzystujemy większe sztuki.
Rozgrzewamy tłuszcz i podsmażamy na nim cukinię. Ogień powinien być dość spory, chcemy bowiem zrumienić warzywa, na mniejszym ogniu zaczęłyby puszczać wodę i się dusić a nie smażyć.
Gdy już będą porządnie zezłocone, wyłączamy ogień, wyciskamy i dodajemy ząbki czosnku oraz oregano. Gdy bulion jest gotowy wyławiamy wszystkie składniki. Do czystego bulionu, na początek, wkładamy pokrojone w kostkę ziemniaki.

Po jakichś 10 minutach dokładamy podsmażoną cukinię, a także wyłowione z bulionu, pokrojone marchewki.


Jeśli będziecie dodawali świeże marchewki dodajcie je najpierw, po 10 minutach ziemniaki, a po kolejnych 10- cukinię. Następnie dokładamy dość drobno pokrojone pomidory.
Wszystko gotujemy jeszcze kilka minut. Na koniec dodajemy pokrojoną dymkę i doprawiamy solą (jeśli to konieczne) i najlepiej solidną ilością pieprzu.
Gotowe.

Komentarze

  1. Uwielbiam cukinię i mogłabym ją jeść w każdym daniu :) Pyszna zupka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi zachęcająco. Chociaż nie przepadam za cukinią, chcę się skusić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :) i proszę mi wierzyć, że taka zezłocona jest niewątpliwą pyszną główną bohaterką tej zupy.

      Usuń

Prześlij komentarz

Administratorem danych jest Pichceniomania. Dane podane w formularzu kontaktowym i/lub wymagane do dodania komentarza zostaną wykorzystane wyłącznie w celu publikacji wpisanego zapytania/komentarza i udzielenia ewentualnej odpowiedzi.

Popularne posty z tego bloga

Fiołkowa pychota

Codziennie podziwiam budzącą się do życia przyrodę. Wśród wschodzącej, soczyście zielonej trawy, pojawiło się mnóstwo fioletowych główek, radośnie prężących się do kwietniowego słonka! Kocham fiołki! Za ich kształt, wygląd, zapach, ale także za to, że te wszystkie walory można wykorzystać w kuchni, nie tylko do dekoracji dań. Moja przygoda z jadalnymi kwiatkami zaczęła się stosunkowo niedawno. Wcześniej raczej sceptycznie podchodziłam do przepisów wykorzystujących je. Postanowiłam jednak przekonać się, czy mój dystans warto dalej podtrzymywać. Już przy pierwszych próbach zmieniłam zdanie i wsiąkłam w takie dania i przetwory bardzo. Przyznaję, że większość receptur wymaga sporo zaangażowania, czasu i cierpliwości, ale koniec końców warto! Dzisiaj przepis na fiołkowy dżem.

Wątróbka cielęca- wariacja na temat klasyki

Zgodnie z moją teorią, że organizm pobudza naszą ochotę na produkty, które mogą mu dostarczyć składników, których mu brakuje... mnie ostatnio ewidentnie brakuje żelaza. Szpinak mogłabym jeść na okrągło i na każdy posiłek, a i wątróbka często gości na moim stole. Jednak cielęcą wątróbkę przygotowywałam pierwszy raz. W konsystencji jest ona podobnie delikatna, co wątróbka drobiowa. Postanowiłam przygotować ją dość klasycznie, z cebulką, ale w lekko odmienionej wersji. Nie byłabym w końcu sobą, gdybym nie dodała czegoś od siebie :D

Słodko-ostra wątróbka

Wątróbka drobiowa jest delikatna, ale absolutnie nie pozbawiona tego specyficznego smaku, za który jedni ją kochają a inni nienawidzą. Ja kiedyś jej nie znosiłam, a teraz zastanawiam się jak to było możliwe. Teraz wręcz coraz częściej ją przyrządzam i coraz odważniej doprawiam i łączę z różnymi składnikami. Dzisiaj wersja, która zaskoczyła mnie niesamowicie. Koniecznie wypróbujcie!