Przejdź do głównej zawartości

Ryba w pieczarkach


Ryby i grzyby to nieodłączne elementy królujące co roku na wigilijnym stole, a nasi przodkowie doceniali ich szlachetne połączenie od wieków. Chyba nigdy nie wyjdą z kulinarnej mody, te składniki smakują świetnie choćby i w najprostszej możliwej formie. Właśnie takim prostym pomysłem chcę się dzisiaj z Wami podzielić.



Do wypełnienia podłużnego naczynia żaroodpornego, a taką porcję proponuję przygotować, potrzebujecie następujących składników:

  • 800 g ulubionych filetów z ryby
  • 1 kg pieczarek
  • duża cebula
  • suszony tymianek
  • pieprz
  • sól
  • olej
  • mąka
  • 2 jajka
  • łyżka masła
Osuszoną rybę delikatnie przyprawiamy solą i pieprzem.
Obtaczamy w rozmąconym jajku i mące i smażymy na złoty kolor na rozgrzanym tłuszczu.

Tłuszcz rozgrzejcie mocno, ale gdy ryba trafi na patelnię zmniejszcie nieco ognień, by nie spalić panierki. Przeciętnej grubości filety, na przykład z mintaja, smażą się nie dłużej niż 3 minuty z każdej strony. Po zdjęcia z patelni wykładamy rybę na papierowy ręcznik, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu. 

Cebulę kroimy w pióra a pieczarki w plastry.
Szklimy na patelni cebulę i dokładamy pieczarki.


Gdy odparuje z nich większość wody przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i tymiankiem, najlepiej wcześniej utartym, dokładamy masło, studzimy.
Na dno naczynia wkładamy część podsmażonych grzybów, układamy usmażoną rybę i na wierzch wykładamy resztę pieczarek.
Danie składam po przestudzeniu składników, żeby od ryby nie odeszła panierka. Uważam, że najlepiej smakuje na ciepło, dlatego przed podaniem wkładam do piekarnika, do 160 stopni na 10-15 minut.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piekielne ogóreczki

Pogoda dopisuje, warzywniak pęka w szwach. Przyszła pora na przetwory. Zaczynamy od ogórków. Pierwszy raz zrobiłam takie w poprzednim sezonie i bardzo żałuję, że nie wcześniej. Zawojowały tę część mojej rodziny, która przepada za ostrymi, wyrazistymi smakami, ale nie tylko.

Ogórki zdarzają się być gorzkie i nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Wszystko zależy od tego, w jakich warunkach dojrzewają. Jeśli takie się Wam trafią, pamiętajcie o tym, by nie obierać ich od strony łodygi, czyli tej ciemniejszej, w przeciwnym razie rozprowadzicie po cały ogórku kukurbitacyny, które odpowiedzialne są za ten nieprzyjemny smak. Można także odciąć około 1 cm z ciemniejszej strony, albo obierać ogórki pod cienkim strumieniem wody, który pomoże spłukać niechcianą substancję.

Prażucha, porka, psiocha, fusia, lemieszka ziemniaczana, czyli po prostu pycha obiad.

Prażucha ziemniaczana to jeden ze smaków mojego dzieciństwa. Jest dowodem na to,  jak kuchnia polska radziła sobie w niezbyt sutych okresach naszej historii, a jednocześnie ile smaku rewelacyjnych smaków oferowała, bezbłędnie komponując choćby najprostsze dania. To potrawa, która gościła na stołach głównie wiejskich, zwłaszcza w ubogich domach, gdzie nie można było pozwolić sobie na częste spożywanie mięsa, ale niezbędnym było dostarczenie posiłkiem solidnej porcji energii i kalorii. To ciekawe, że wiele potraw zrodzonych z niedostatku stało się wizytówką lokalnych, a często wręcz narodowych kuchni. Weźmy choćby taką pizzę... Marzy mi się, abyśmy i my, Polacy, byli świadomi i dumni z naszych kulinarnych tradycji. Zrobiło się poważnie, a tymczasem na stole czeka psiocha! ;) Danie jest bardzo syte, nie chcę nawet myśleć o tym, jak bardzo kaloryczne. Od czasu do czasu warto sobie pozwolić na taką wyżerkę. Polecam.



Syrop z "mimozy"

Mój świat od dzisiaj już nie jest taki sam... Za oknem pierwsze oznaki nadchodzącej jesieni, a ja, opatulona bluzą i szalikiem, spacerowałam po okolicy, podśpiewując pod nosem o mimozach, którymi to zaczyna się jesień... Pomyślałam- piękne to to, żółte takie, takie zioło, pewnie da się zjeść. Wróciłam do domu i zaczęłam szperać w książkach i internecie. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że owe mimozy to nie mimozy, a nawłoć! Pan Tuwim pisząc "Wspomnienie" miał na myśli właśnie nawłoć, którą jedynie zwyczajowo nazywa się polską mimozą. Tak czy siak, jest to bardzo wartościowa roślina, jak to mówią- jest bardzo dobrym surowcem zielarskim. Ma właściwości, między innymi, moczopędne, przeciwzapalne, przeciwzakrzepowe. Można stosować ją jako środek do dezynfekcji ran, czy też w celu wzmocnienia naczyń krwionośnych i odporności organizmu. Dzisiaj proponuję Wam syrop, który dodany do herbaty, umili niejeden chłodny, jesienny wieczór, a do tego może mieć korzystny wpływ …